5 kroków, aby wzbudzić w sobie motywację do działania

Jednym z najważniejszych powodów, dlaczego ludzie nie realizują swoich celów jest brak motywacji. Zdania typu: “Nie chce mi się” lub “Nie mam motywacji” są jednymi z najbardziej popularnych wymówek słyszanych przeze mnie tysiące razy. Postanowiłem więc zgłębić tematykę motywacji, by dostarczyć Ci wiedzy, w jaki sposób możesz się zmotywować i zacząć działać niezależnie od tego czy chcesz zacząć biegać, czy otworzyć biznes. 

Przede wszystkim bardzo dużo możemy dowiedzieć się z etymologii słowa motywacja. Pochodzi ono pośrednio od łacińskiego czasownika “movere”, który oznacza “poruszać się”. Zatem “być zmotywowanym” może oznaczać “być w ruchu”. Człowiek, który ma w sobie dużo motywacji to po prostu działa i ciągle jest w ruchu. Motywacja także jednak pojęciem pochodzącym od słowa “motivum”, które oznacza “motyw”, “powód” i to prowadzi nas w stronę pierwszego kroku na wzbudzenie w sobie motywacji, czyli…

 

1. Musisz poznać swoje “Dlaczego?”.

Zapewne miałeś tak, że kiedy robiłeś coś bez sensu, zaraz porzucałeś to zajęcie, bo traciłeś motywację, żeby to robić. Aby tego uniknąć powinieneś mieś pewien motyw działania, a więc znać odpowiedź na pytanie: “Dlaczego to chcę zrobić?”. Gdy postawisz sobie cel zawsze zadaj sobie pytanie: “Dlaczego chcę osiągnąć ten cel?”. W chwilach, gdy brak Ci motywacji przypomnij sobie dlaczego powinieneś działać i po to chcesz to zrobić. Jeżeli masz wystarczające silne swoje “Dlaczego”, to powinno wzbudzić to w Tobie motywację do działania.

 

2. Musisz mieć jasno określony cel.

Kiedyś na szkoleniu usłyszałem słowa wypowiedziane przez Marka Stelmaszaka, które do dziś brzęczą w mojej głowie, gdy myślę o celach. Brzmiały one następująco: “Człowiek bez celu jest jak statek bez steru”. W jaki sposób chcesz gdzieś dotrzeć, skoro nawet nie wiesz dokąd zmierzasz, a jak nie wiesz dokąd zmierzasz, to jak ma Ci się chcieć tam iść? Co więcej, musisz mieć dokładnie powiedziane gdzie chcesz dojść. Wyobraź sobie, że kapitan statku mówi, że płyniemy na północ. Załoga akceptuje prośbę i płynie na północ. Co jakiś czas dopytuje kapitana: “Gdzie dokładnie?”, a ten ciągle odpowiada, że “na północ!”. Zapewne zgodzisz się ze mną, że po roku takiej wędrówki załoga zniechęci się do tego rejsu, prawda? Dokładnie tak samo jest z Tobą i Twoimi celami. Jasno powiedz sobie czego chcesz.

 

3. Zaplanuj drogę do realizacji celu.

Wiesz już dokładnie gdzie płyniesz, teraz czas obrać prawidłowy kurs. Być może myśląc o swoim celu wydaje Ci się on bardzo skomplikowany i trudny do wykonania. Jeżeli tak jest to prawdopodobnie będziesz odkładał go na później i nie zajmował się nim. Gdy dokładnie zaplanujesz sobie mniejsze działania, które konsekwentnie będą przybliżać Cię do Twojego celu to w Twojej głowie pojawi się pewnego rodzaju poczucie uporządkowania. Gdy Twoim celem jest przebiegnięcie maratonu (42 km 195 m), to zaplanuj sobie, że jutro przebiegniesz 2 km, potem za parę dni 3 km, potem 5 km, 10 km itd… Stosuj metodę sera szwajcarskiego, o której przeczytasz klikając w tym artykule.

 

4. Analiza konsekwencji i wizualizacja.

Zastanów się nad pozytywnymi konsekwencjami zrealizowania tego celu oraz na negatywnymi konsekwencjami jego niezrealizowania. “Co zyskam osiągając ten cel?” oraz “Co stracę nie robiąc tego?”. Odpowiedzi na te dwa pytania powinny być przemyślane i zapisane na kartce. Gdy już poznasz konsekwencje czas na wizualizację. Czy miałeś kiedyś tak, że zasypiając wyobrażałeś sobie jak by to było, jakbyś zrealizował jakieś swoje marzenia albo cele? Mniej więcej na tym polega wizualizacja. To wyobrażanie sobie osoby, którą chcesz się stać. Jak mawiał jeden ze znany mówców: “Osoba, którą wyobrażasz sobie dzisiaj, jest osobą, którą będziesz jutro”.

 

5. Nie myśl… Działaj!

Ostatni krok. Znasz go dobrze, gdy dzwoni budzik, a Ty obiecałeś sobie, że będziesz codziennie rano biegał. Nikt Cię do tego nie zmusza, więc myślisz sobie… “A jakbym poszedł 10 minut później, to przecież nic się nie stanie…!”, potem takie myśli przeradzają się w myśl: “W sumie, to mogę zacząć od jutra, jeden dzień opóźnienia nic nie zmieni!”. I w efekcie zostajesz w ciepłym i komfortowym łóżku, zamiast się zdrowo rozpocząć dzień. Nie myśl. Wstawaj i działaj. Podejdź do tego zadaniowo. Nie ma emocji i myślenia. Liczy się tylko działanie. Wstawaj. Po co? Znasz swoje “dlaczego”, masz jasny cel, wiesz jakie skutki może przyjeść bieganie rano i masz plan do wykonania na dziś. Wstajesz i działasz. Bez wymówek.

Powyższe kroki nic nie zmienią, jeśli nie zastosujesz się nich. Musisz odnaleźć w sobie motywację wewnętrzną i sam siebie motywować, bo tylko Ty jesteś ze sobą 24 godziny na dobę i tylko Ty możesz podczas tego czasu sobie pomóc lub przeszkodzić. Pomyśl ile marzeń umarło, przez brak motywacji. Nie pozwól by Twoje również zniknęło. Działaj.

Pozdrawiam z uśmiechem,
Michał Michalski