Jaki wpływ mają nawyki na grubość naszego portfela?

Czy nawyki mogą mieć wpływ na grubość naszego portfela? Wyobraźmy sobie Martę i Kamila. Marta zarabia miesięcznie 4 000 zł i efektywnie zarządza swoimi pieniędzmi, dzięki czemu miesięcznie oszczędza minimum 800 zł. Miesięczny dochód Kamila wynosi 20 000 zł i często na koniec miesiąca nic mi z tego nie zostaje. Jak to możliwe?

Odpowiedź ukryta jest w nawykach.

Marta automatycznie po pojawieniu się pieniędzy na koncie przelewa część na konto oszczędnościowe. Każdego miesiąca zapisuje swoje wydatki i sprawdza ile była w stanie zaoszczędzić. Ponadto Marta woli zrobić sobie kawę w domu, niż kupić tę ze Starbucksa. Stara się zawsze coś przygotować do pracy, by jak najrzadziej kupować gotowe posiłki. Jeżeli już mowa o pracy, to dojeżdża do niej rowerem lub tramwajem – w końcu to tylko 2 kilometry drogi. Marta dba o planetę oszczędzając energię i plastik. Poznacie ją po torbach wielokrotnego użytku i bidonach, do których nalewa wodę z kranu. Marta lubi wydać pieniądze na podróże i doświadczenie życia. Nie płaci abonamentu za telewizję, netflixa. Woli za te pieniądze jeździć konno i chodzić na saunę.

Kamil wiedzie wygodne i szybkie życie. Zanim jeszcze dużo zarabiał wziął kredyt na samochód i dom, który teraz zżera sporą część jego dochodu. Poza tym ma nawyk zlecania wszystkiego – ma sprzątaczkę w domu, dietę pudełkową, a nawet często swojego kierowcę. Nie kontroluje swoich wydatków, bo zarabia dużo i nie musi martwić się o pieniądze. Gdy ma na coś ochotę, od razu to realizuje, niezależnie od tego czy będzie to zachcianka na burgera czy drinka w pubie. Ma wykupionych sporo abonamentów i płatnych programów, których już zwykł nie używać, ale jak sam mówi: “kiedyś mogą się przydać”, więc dalej je opłaca. Pomimo tego, że obok domu ma małą siłownię, wybiera tę w centrum, bo jest bardziej prestiżowa i droższa, a “jak coś jest droższe, to jest lepsze” – zwykł mawiać. Czasem zdarza mu się pożyczać pieniądze pod koniec miesiąca, ale nie przejmuje się tym, bo w tak może oddać po wypłacie.

Dwie sylwetki naszych bohaterów przedstawiają dwa różne systemy przekonań, wartości i nawyków.

Według badań, około 55% naszych czynności wykonujemy nawykowo.

Niestety w toku naszej edukacji, nikt nie nauczył nas jak budować nawyki. Nie mówiono też o tym, jakie nawyki moglibyśmy zbudować. Przyjrzyjmy się kilku, które mogłoby poprawić naszą sytuację finansową.

Zarządzanie pieniędzmi

Dla mnie najbardziej efektywnym sposobem jest dzielenie swoich pieniędzy na sześć różnych kont, z których każde odpowiada za inne wydatki i reprezentuje inny udział procentowy w całym budżecie. Jestem w tym elastyczny i w zależności od tego, ile akurat zarabiałem, na inne konta kładłem większy lub mniejszy nacisk.

Obecnie wygląda to następująco: pierwszym kontem są wydatki konieczne, czyli wszystko to, co potrzebne mi do przeżycia. Z tego konta kupuję jedzenie, płacę rachunki, kupuję środki czystości, paliwo i inne rzeczy codziennego użytku. Nie zachcianki, takie jak na przykład lody czy czekolada, ale rzeczy, których naprawdę potrzebuję. Na to konto przeznaczam 30% swojego budżetu. Przykładowo – jeśli miesięcznie zarabiasz 3000 zł, to na tym koncie odłożysz 900 zł, które musi Ci wystarczyć na codzienne wydatki do końca miesiąca.

Drugim kontem jest rozrywka. Każdy z nas potrzebuje wydawać pieniądze po prostu po to, by sprawić sobie przyjemność. Z tego budżetu kupuję właśnie tego typu rzeczy. Tutaj można znaleźć pieniądze na smakołyki, na które ma się ochotę, wyjście do kina, na lodowisko czy imprezę. Przeznaczam na to 5% mojego budżetu.

Następnym kontem jest edukacja. Uważam, że najlepszą inwestycją jest ta w samego siebie, więc co miesiąc przeznaczam część pieniędzy tylko na to, by się edukować. Kupuję książki, kursy, szkolenia. Również tutaj limit wynosi 5%.

Kolejne jest konto inwestycyjne. Wszystkie pieniądze na tym koncie mają dla mnie pracować. Dlatego staram się je trzymać ciągle puste – same pieniądze lokuję w wielu inwestycjach, które mają na celu przyniesienie mi dodatkowego dochodu, najlepiej pasywnego. Nie żal mi ich stracić i ryzykować, bo nawet jeśli tak się stanie, to i tak to nie zachwieje mojego całego budżetu. Przeznaczam na to 30% budżetu.

Potem są wydatki długoterminowe i niespodziewane – pieniądze z tego konta obecnie najczęściej wydaję na podróże, gdyż postanowiłem, że co miesiąc będę przebywał kilka dni w innym kraju. Innymi wydatkami finansowanymi z tego konta są ubrania czy też rzeczy, na które długo zbieram, takie jak na przykład samochód. Drugi człon nazwy to „wydatki niespodziewane”, dlatego to konto jest obciążane także kosztami, których nie jestem w stanie zaplanować. Może to być zakup nowej zmywarki, gdy stara się zepsuje, lub po prostu mandat, który zawsze może się przytrafić. Dlatego dbam o to, by na tym koncie zawsze mieć trochę gotówki, która w podobnych sytuacjach będzie zbawienna – na całość przeznaczam łącznie 25% mojego budżetu.

Następnym kontem jest dawanie – to pieniądze, które rozdaję innym. Oprócz tego, że co jakiś czas dokonuję wpłat na różne organizacje charytatywne, dodatkowo potrzebuję pieniędzy, które przydają się, gdy ktoś naprawdę ich potrzebuje. Zbieram je sukcesywnie i w określonym momencie po prostu oddaję. To 1% mojego budżetu (nie licząc wpłat na organizacje charytatywne, których często dokonuję, gdy zostaną mi pieniądze na koncie wydatków koniecznych).

Ostatnim przykładem konta, które u mnie funkcjonuje, jest konto wolności finansowej. To najważniejsze z kont. Jego celem jest umożliwienie mi uzyskania wolności, która oznacza, że gdybym nagle przestał zarabiać, to za pieniądze z tego konta mogę przeżyć do końca swych dni. Można to nazwać swego rodzaju emeryturą. Przeznaczam na nią 4% swojego budżetu. To mój sposób zarządzania pieniędzmi – może on zupełnie nie pasować do Twojego modelu. Przedstawiam Ci pomysł, w Twojej gestii leży teraz to, by spróbować dostosować to do swojej sytuacji.

Zacznij od ustalenia, ile potrzebujesz zgromadzić co miesiąc na swoim koncie wydatków koniecznych, i oblicz, ile to procent całego Twojego budżetu. Gdy będzie to liczba większa niż 60%, to może być trudno, dlatego swoje działania skup na tym, żeby zarabiać więcej lub – o ile to możliwe – mieć mniejsze wydatki. Jeśli będzie to 60% lub mniej, to możesz dopasowywać udział innych kont w budżecie wedle uznania. Obrazuje to poniższa ilutracja, która podchodzi z mojej książki “Jak zmienić nawyki i wzmocnić silną wolę.”

Monitorowanie wydatków

Nawykiem, który znacząco poprawia kondycję finansową jest sukcesywna zapisywanie na co  i ile pieniędzy wydaje się każdego dnia. Badania mówią, że sama świadomość wydawanych pieniędzy wpłynie pozytywnie stan portfela. Wystarczy do tego prosta tabelka w Excelu i codzienne wpisywanie swoich wydatków. Zobaczysz w ten sposób, co możesz poprawić, by wydawać mniej lub bardziej efektywnie swoje pieniądze.

Płacenie gotówką

Jasne, że płatności kartą są najwygodniejszą opcją. Jednakże nie czujemy wtedy jak pieniądze szybko wypływają z naszego konta. Gdy włożysz do portfela 200 zł w banknocie, bo będzie Twoim budżetem na cały tydzień, będziesz zwracać większą uwagę na co wydajesz swojego pieniądze.

Dajcie znać w komentarzu, jakie macie sposoby, by więcej pieniędzy zostawało w naszych portfelach?

Do usłyszenia w kolejnych artykułach,
Michał 🙂

Leave a Comment